Na "Miłosne kołysanki" miałam chętkę od dawna.  Kiedy je kupiłam nie mogłam doczekać się aż wysłucham tych kołysanek. Wiedziałam, że mam przed sobą typowe romansidło, jednak miałam cień nadziei, że autorka mnie zaskoczy. Niestety, moje przeczucia się sprawdziły. Nie oczekiwałam zapadającej w pamięć książki, ale chociaż wzruszającej do łez. Zawiodłam się.

Jane Graves stworzyła powieść o milionerze i jego ochroniarce Bernie. Bogaty Jeremy ma wszystko czego zapragnie- pieniądze, luksusowy dom i piękne kobiety na jedną noc. Jeremi prowadzi monotonne życie, zmieniają się tylko kobiety w jego łóżku. Bernie jest inna. Chociaż zarabia dużo u swojego "podopiecznego" mieszka w biednej dzielnicy i skromnie się ubiera. Pieniądze odkłada dla chorej matki, której bardzo chce pomóc. Styl życia milionera denerwuje ją, co jakiś czas dochodzi pomiędzy nimi do konfrontacji. I tak dzieje się pewnego wieczoru, gdy otumaniony urodą pięknej blondynki Jeremy przyprowadza ją do domu, a swoją ochroniarkę odprawia. Bernie ma złe przeczucia. Niestety sprawdzają się i gang złodziei na czele z długonogą blondynką chce obrabować dom mężczyzny z kosztowności. Bernie ratuje ich z opresji. Razem ukrywają się w schronie. Jak kończy się ta noc można dowiedzieć się czytając książkę.

Powieść jest przewidywalna aż do bólu, ale szybko się ją czyta. Autorka nakreśliła barwne postacie z przeszłością. Problemy z dzieciństwa wpływają na teraźniejsze wybory bohaterów. Czy pieniądze mogą zagwarantować miłość i szczęście? O czym marzą ludzie, którzy mają pełną kieszeń? Czego tak naprawdę im brakuje? Autorka daje nam nadzieje na miłość jak z bajki i świadomość, że ludzie zakochani zmieniają się nie do poznania.

5 Response to " "

  1. Upadły Anioł says:
    3 maja 2012 14:03

    Niezbyt ciekawie zapowiada się książka. Tradycyjna kobieca literatura. Chyba nie sięgnę :)

  2. Azumi says:
    3 maja 2012 22:38

    Niestety mnie nie zachęca już okładka;) Sama historia też mnie nie zaciekawia. A może po prostu nie mam teraz ochoty na takie książki?

  3. awiola says:
    6 maja 2012 03:57

    Raczej nie zajrzę. Jakoś ta książka mnie nie zachwyca po twoim opisie.

  4. Larysa says:
    7 maja 2012 04:47

    Może kiedyś jak natrafię.

  5. Jane says:
    7 maja 2012 11:54

    Raczej nie dla mnie.

Prześlij komentarz