Całując ul

Właśnie skończyłam czytać pierwszą książkę Jonathana Carrolla i cieszę się, że była to właśnie "Całując Ul". Głównym bohaterem jest Sam Bayer, którego utożsamiłam z samym Carrollem. Sam jest bardzo znanym pisarzem i właśnie utknął w pisaniu nowej powieści. Dosłownie mówiąc wypalił się, pomysły skończyły się. Popada w rutynę związaną ze sławą- ciągłe wywiady, spotkania z czytelnikami nie cieszą go jak na początku kariery. O życiu Sama dowiadujemy się na kolejnych kartkach. Poznajemy jego córkę, przyjaciół i nową kobietę-Veronice. Jest ona wielką fanką jego dzieł. Pisarz całkiem załamany swoim brakiem weny udaje się do rodzinnego Crane's View i tam doznaje natchnienia. Wspomina tragiczna historię sprzed lat, kiedy odnalazł ciało zabitej dziewczyny Pauline. Posądzono o jej zabicie jej chłopaka, który trafił do wiezienia i powiesił się. Tylko czy on naprawdę jest morderca? Wskazówki prowadza na inny trop, gra staje się niebezpieczna. Zycie wielu osób zostanie narażone nawet po trzydziestu latach od dokonanego morderstwa. Czy więc morderca jest na wolności? Czy książka na postawie życia Pauline powstanie?

Historia jest niespotykana, do ostatniej kartki autor trzyma nas w napięciu. Musze tu pochwalić talent pana Carrolla, który świetnie łączy ze sobą watki i fakty. Akcja toczy się szybko, co chwila coś się dzieje. Książka jest niecenzurowana, zawiera trochę przekleństw co oddaje prawdziwe rozmowy pomiędzy mężczyznami i zbliża nas do bohaterów. Wiele stawianych sobie podczas czytania pytań i próby rozwiązywania zagadki morderstwa świadczą o jakości dzieła.

9 Response to "Całując ul"

  1. Maytea says:
    14 maja 2012 07:06

    Łał. To musi być niesamowita książka. Od razu dodaję ją do planowanych.

  2. Książkowe zauroczenie says:
    14 maja 2012 07:30

    Pisarz jest jednym z moich ulubionym, od momentu, gdy jako nastolatka przeczytałam "Kraina chichów".

  3. Sylwuch says:
    14 maja 2012 07:48

    Aż wstyd przyznać się, ale jeszcze nie przeczytałam żadnej książki Jonathana Carrolla. Muszę nadrobić to jak najszybciej, tak dla własnej satysfakcji. :)

  4. Miłośniczka Książek says:
    14 maja 2012 14:05

    poszukam jej w bibliotece :)
    pozdrawiam!

  5. Larysa says:
    15 maja 2012 04:14

    No, no...brzmi ciekawie :)

  6. awiola says:
    15 maja 2012 11:04

    Lubię tego pisarza, więc na pewno zajrzę do tej książki.

  7. Hanna says:
    16 maja 2012 06:33

    Nie słyszałam jeszcze o tym pisarzu, ale myślę, że ta książka powinna być w mojej osiedlowej bibliotece... Zapytam, wypożyczę, przeczytam :)

  8. Dariusz Dłużeń says:
    20 maja 2012 08:11

    Dobra recenzja i blog ;) Dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie: http://ksiazki-recenzja.blogspot.com/

  9. Anne18 says:
    22 maja 2012 10:14

    ciekawa recenzja. Zajrzyj do mnie.

Prześlij komentarz